Obserwuj w Google News

Napaści seksualne w taksówkach. Posłanka opublikowała zatrważające dane

4 min. czytania
09.02.2023 10:38
Zareaguj Reakcja

O napaściach na tle seksualnym, do których dochodzi w „taksówkach na aplikację” media w ostatnim czasie niestety piszą bardzo często. Posłanka i wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej w Warszawie Aleksandra Gajewska wczoraj (8 lutego) opublikowała zatrważające dane. Zgodnie z nimi liczba zgłoszeń przestępstw seksualnych, do których miało dojść w środkach transportu, w ubiegłym roku wzrosła dwukrotnie w stosunku do roku poprzedniego. – Tymczasem rząd wciąż nie przedstawił obiecywanych zmian w prawie – zaznaczyła polityczka.

aleksandra gajewska przemoc w taksowkach
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/shutterstock

O sprawach molestowania seksualnego przez kierowców „taksówek na aplikację" głośno zrobiło się rok temu. Wówczas jedna z ofiar napaści Noemi Sopolińska na profilu społecznościowym aplikacji Bolt opisała, co przydarzyło jej się podczas jednego z przejazdów. - W nocy zamówiłam Bolta, który miał mnie zawieźć ze spotkania ze znajomymi na Świętokrzyskiej w Warszawie do domu, na Wolę – zaznaczyła młoda kobieta. - Byłam tak zmęczona dwudniowymi warsztatami tanecznymi, że padłam. Po prostu zasnęłam – podkreśliła.

Dziewczyna ocknęła się po chwili. - Śniło mi się, że ktoś dotyka mnie po kroczu i pośladkach. Gdy otworzyłam oczy, dotarło do mnie, że to dzieje się naprawdę – relacjonowała w rozmowie z Interią niedługo po zdarzeniu. Noemi zgłosiła sprawę na policję i zaapelowała do innych kobiet o czujność. - Nie jestem jedyna, takich historii są setki – pokreśliła pokrzywdzona kobieta.

Szybko okazało się, że Noemi niestety miała rację. Jej wpis i nagłośnienie sprawy przez media sprawiły, że kolejne poszkodowane kobiety zaczęły mówić o swoich dramatycznych przeżyciach. W czerwcu napaść na tle seksualnym w taksówce zgłosiła także 27-letnia Angelika. Kobieta zasnęła w samochodzie, a gdy się obudziła, nie miała na sobie niektórych ubrań. Kierowca leżał na niej. 

Ja tylko zdążyłam poczuć jego przyrodzenie - - napisała Angelika, relacjonując swoje dramatyczne przeżycia w inetrnecie.

Redakcja poleca

Aleksandra Gajewska tłumaczy: Symboliczny przełom

Aleksandra Gajewska, posłanka i wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej w Warszawie postanowiła zaangażować się w sprawę już po pierwszych doniesieniach medialnych o nadużyciach taksówkarzy współpracujących z popularnymi aplikacjami przeznaczonymi do pośrednictwa w organizowaniu samochodowego transportu. Posłanka KO w rozmowie z Onetem nazwała relację Noemi Sopolińskiej "symbolicznym przełomem".

- To sygnał dla wszystkich dziewcząt, które doświadczyły traumatycznych przeżyć. To dowód na to, że słusznie zgłosiły się ze swoimi sprawami, że słusznie walczą o sprawiedliwość i poczucie bezpieczeństwa – tłumaczyła Aleksandra Gajewska.

Zobacz również:  "Nagle wyciągnął rękę do tyłu", potem "kazał wypier*****. Atak na nastolatkę w Bolcie

Aleksandra Gajewska publikuje zatrważające statystki. „Nie mamy do czynienia z incydentami, to proceder”

Wczoraj Aleksandra Gajewska na Twitterze opublikowała dane, które pokazują, że liczba zgłoszeń dotyczących przestępstw seksualnych w taksówkach od lat systematycznie rośnie, a w ubiegłym roku wzrosła o ponad 100 proc.

Z udostępnionego dokumentu wynika, że w 2020 roku zgłoszono pięć takich przestępstw (jedno postępowanie umorzono, a jedno zakończono aktem oskarżenia). W 2021 roku zgłoszeń było ponad trzy razy więcej, bo aż 16. Komenda Stołeczna Policji zaznacza w piśmie, że 11 z nich zostało umorzonych, a jedynie dwa zakończyły się aktem oskarżenia.

Jeszcze gorzej sytuacja przedstawiała się w 2022 roku. Z opublikowanych danych wynika, że zgłoszeń dotyczących przestępstw dokonanych w pojazdach służących do przewozu osób było bowiem aż 35. Z czego 15 postępowań umorzono, a 9 zakończono aktem oskarżenia.

Zobacz również:  Molestowanie, gwałty, napastowanie. Ponad 500 kobiet oskarżyło kierowców Ubera

- Forma i zakres gromadzonych przez Policję w tym zakresie informacji uniemożliwia wyszczególnienie danych dotyczących kontroli kierowców świadczących usługi przewozowe osób za pośrednictwem aplikacji internetowych – zaznaczyła Komenda Stołeczna Policji w piśmie opublikowanym przez Aleksandrę Gajewską.

Posłanka w rozmowie z WP Kobietą postanowiła skomentować sprawę. - Te dane są zatrważające i jasno pokazują, że nie mamy do czynienia z incydentami, tylko jest to proceder – podkreśliła.

- Mówimy o zdarzeniach, które zostały zgłoszone. Nie mamy danych na temat tego, jaka jest skala tego typu przestępstw, które nie zostały zgłoszone - dodała posłanka, jednocześnie podkreślając, że wiele ofiar wciąż boi się zgłaszać popełnienie przestępstwa seksualnego, ponieważ społeczeństwo stygmatyzuje kobiety, które opowiadają o doświadczeniach przemocy seksualnej.

Liczba zgłoszeń rośnie rok do roku. „Większość sprawców nie ponosi żadnych konsekwencji”

Jeden z użytkowników Twittera pod postem Aleksandry Gajewskiej zapytał posłankę o to, jaka – jej zdaniem – jest przyczyna tego, że mimo nagłaśniana problemu przez media, liczba przestępstw rośnie.

Nieskuteczne jest prawo i jego egzekwowanie: większość sprawców nie ponosi żadnych konsekwencji. Molestują kobiety i uchodzi im to płazem - – zaznaczyła Gajewska.

W rozmowie z WP Kobietą wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej w Warszawie dodała: - To, jak dużo spraw jest umarzanych i jak mało stawianych jest aktów oskarżenia pokazuje, jak dziurawy system prawny mamy. W większości przypadków, kiedy dopytuję, jaka jest przyczyna umorzenia lub braku możliwości postawienia aktu oskarżenia, słyszę, że powodem jest brak dowodów. To wynika z kolei z tego, że nie mamy nałożonych obowiązków na firmy pośredniczące, jak i na kierowców, którymi ofiary mogłyby się potem posłużyć. Dzięki temu sprawcy wyślizgują się z tego typu oskarżeń.

radioZET.pl/wydarzenia.interia.pl/kobieta.wp.pl