„Dziewczynka-panda” ma już dwa lata. Tak się zmieniła
O dziewczynce, która urodziła się z nietypowymi plamami na całym ciele, niegdyś było bardzo głośno. Gdy rodzice zobaczyli, jak wygląda ich pociecha, osłupieli. Martwili się przede wszystkim o to, że dziecko choruje na groźną, nieuleczalną chorobę. Dziś „dziewczynka-panda” ma już dwa latka. Czuje się dobrze i szybko się rozwija. Tak wygląda. Bardzo się zmieniła?

Toneka Rogers i Justin Robinson od zawsze pragnęli mieć dziecko. Gdy dowiedzieli się, że zostaną rodzicami, bardzo się ucieszyli. Według badań wykonywanych w ciąży, dziecko miało urodzić się w pełni zdrowe. Testy nie wykazywały bowiem żadnych nieprawidłowości w rozwoju płodu. Poród również przebiegł pomyślnie.
Mimo to, gdy rodzice w szpitalu po raz pierwszy zobaczyli swoją córeczkę, oniemieli. Personel szpitala również był w szoku. Maleńka Jireh znacznie różniła się bowiem od innych noworodków. Jej drobne ciało pokrywały liczne, ciemne plamy. Jireh wyglądem przypominała nieco pandę.
Bali się o zdrowie dziecka. Tego dowiedzieli się od lekarzy
Rodzice Jireh martwili się o zdrowie noworodka. Nie wiedzieli bowiem, o czym świadczą liczne plamy na ciele córki. Obawiali się najgorszego. Okazało się jednak, że dziewczynka urodziła się z wrodzonymi znamionami melanocytowymi, które często nazywane są w skrócie CMN.
Zobacz również: Chce nazwać dziecko jak apkę do randek. Mąż wściekły: to żenujące
Tego typu nieprawidłowy rozwój komórek barwnikowych u dzieci jest bardzo rzadki. To choroba, która występuje u zaledwie 1 proc. noworodków na świecie. Nie jest jednak groźna. Gdy rodzice maleńkiej Jireh dowiedzieli się, że życiu ich córeczki nic nie zagraża, odetchnęli więc z ulgą. Była to dla nich najwspanialsza wiadomość.
„Dziewczynka-panda” skończyła dwa lata. Tak dziś wygląda
Jireh zgodnie z przewidywaniami lekarzy szybko się rozwija i rośnie w normalnym tempie. Rodzice dbają o to, by dziecku niczego nie brakowało. Od najmłodszych lat uświadamiają córeczkę, że nie ma nic złego w nieco odmiennym wyglądzie.
Toneka Rogers oraz Justin Robinson aktywnie działają także w mediach społecznościowych. Na Instagramie regularnie publikują zdjęcia córeczki. Dzięki temu wiemy, jak wygląd Jireh zmienia się wraz z wiekiem. Profil rodziny obserwuje prawie 100 tysięcy internautów. Rodzice mają nadzieję, że ich internetowa działalność przyczyni się do zwiększenia społecznej świadomości na temat CMN. Marzą o tym, by ich pociecha w przyszłości nie musiała mierzyć się z przykrymi komentarzami rówieśników.
- Jej dzieci nie chodzą do lekarza. Internauci: "to niebezpieczne"
- Powiedziała partnerowi, że chce zrobić wesele bez dzieci. Reakcja ją zaskoczyła
- Ta kobieta z Wielkiej Brytanii ma 22 dzieci. Była w ciąży przez kilkanaście lat
To wyjątkowe imiona dla dziewczynek. Przyszli rodzice powinni je rozważyć [GALERIA]
