Gwyneth Paltrow promuje anoreksję jako zdrowy tryb życia? "Ona nic nie je!"

17.03.2023 16:14

Aktorka Gwyneth Paltrow uwielbia tematykę wellness, czyli ogólnego dobrobytu i dbania o siebie. Z tego powodu przywarła do niej reputacja osoby kontrowersyjnej – sprzedawała już świeczki o zapachu własnej waginy oraz zdawała relację z ozonowania odbytu. Tym razem postanowiła opowiedzieć o swoich nawykach żywieniowych, które przeraziły dietetyków. Specjaliści ostrzegają przed praktykowanym przez Paltrow detoksem.

Gwyneth Paltrow promuje anoreksję?
fot. Goop/YouTube

[UWAGA – Artykuł zawiera treści, które mogą okazać się nieodpowiednie dla niektórych czytelników, szczególnie osób, które zmagały lub zmagają się z zaburzeniami odżywania.]

Tam, gdzie aktorka wspomina o dobroczynnościach detoksu, TikTok rownolegle grzmi o zaburzeniach odżywiania i głodowaniu. Głośne komentarze dietetyków są w znaczącej większości krytyczne. Zaczęło się od podcastu „The Art of Being Well” produkowanego przez firmę Dear Media, w którym gwiazda opowiedziała prowadzącemu o swoich codziennych praktykach, wpływających rzekomo na dobre samopoczucie.

Dietetycy aktywni w internetowej przestrzeni nie mogli uwierzyć, czym na co dzień odżywia się Gwyneth Paltrow.

Zobacz także: Gwyneth Paltrow zachęca do okadzania okrężnicy. Aktorka promuje kontrowersyjny zabieg

Detoks, zdrowa dieta czy głodowanie? Gwyneth Paltrow opowiada o swoich posiłkach

Aktorka otwarcie przyznaje, że odżywia się zgodnie z zasadami postu przerywanego. Oznacza to, że je wyłącznie w określonym czasie (np. odgórnie wybranych godzinach lub porach dnia), nazywanym w tym sposobie odżywania „oknem żywieniowym”.

Pierwszą porcją jakichkolwiek kalorii w ciągu dnia jest dla Paltrow poranna kawa. W okolicach godziny 12 je posiłek – najczęściej jest to bulion gotowany na kościach. Do kolacji – warzyw - siada jak najwcześniej.

Zobacz także: Najpopularniejsze rodzaje kaw. O nazwach niektórych mogliście nie mieć pojęcia

Pomiędzy przyjmowaniem minimalnych porcji jedzenia kontrowersyjna gwiazda ćwiczy pilates lub spaceruje, odwiedza saunę i szczotkuje ciało metodą „na sucho”. Przyjmuje też dużo witaminowych kroplówek. Wszystkie te działania mają na celu „wsparcie detoksu”.

Dietetycy są oburzeni. "Detoks? Ona niczego nie je!"

Nie trzeba było czekać długo, by eksperci od żywienia zareagowali na „detoks” Gwyneth Paltrow. TikTokerka i dietetyczka Kim Lindsay zweryfikowała przywołany powyżej fragment podcastu, przyporządkowując wypowiedzi do kategorii „kultura dietowa” oraz „wellness”. W pierwszej znalazła się większość działań wymienionych przez Paltrow, m.in. post przerywany, kawa zamiast śniadania (często używana jako środek tłumiący apetyt) i niezbalansowany lunch w postaci bulionu. Do drugiej grupy specjalistka zaliczyła tylko jedną rzecz – wysiłek fizyczny.

Znacznie mniej dyplomatyczna była dietetyczka Sarah Williams.

Od czego ona ma detoks? Przecież niczego nie je. Jeśli posiadacie wątrobę i nerki, Wasze ciała same robią detoks. Możecie je wspierać przez dobrze zbalansowaną dietę, ale to oznacza adekwatne odżywianie – a tego Gwyneth Paltrow nie robi.

Podobny apel wystosowała tiktokerka zajmująca się tematyką zdrowia i pielęgnacji skóry, Chisom Ikeji.

To takie frustrujące, że celebryci, szczególnie ci z ogromną widownią i tym całym wellnessowym kłamstwem, promują anoreksję i zaburzenia odżywiania jako dobrobyt. To nie jest normalny sposób jedzenia!

Mimo ogromnej fali krytyki Gwyneth Paltrow nie odniosła się do krytycznych komentarzy. Zamiast tego nadal reklamuje na mediach społecznościowych własny biznes, Goop, promowany jako marka wellness.

loader

RadioZET.pl/Dear Media