Obserwuj w Google News

Spadające gwiazdy na Słońcu to zła wróżba na 2024 rok. Jasnowidz: "Boję się"

4 min. czytania
07.12.2023 11:55
Zareaguj Reakcja

Przepowiednie na 2024 rok mają ze sobą coś wspólnego. Pojawia się w nich zagadkowa wizja smoka, którą można odczytywać na wiele sposobów. Jasnowidz Gabriel w rozmowie z radiozet.pl przekazał wieści ze świata astrologów. Są oni zaniepokojeni nietypowymi zjawiskami na Słońcu. Naukowcy nazwali je "spadającymi gwiazdami".

Straszna przepowiednia na 2024 rok. Spadające gwiazdy na Słońcu to zapowiedź Roku Smoka?
fot. Shutterstock

Baba Wanga w swojej przepowiedni na 2024 rok zawarła tajemnicze słowa o ognistym smoku, który obejmie panowanie nad światem. Wielu odczytuje to jako zapowiedź szybko rozprzestrzeniających się pożarów. Niewidoma mistyczka nie miała pojęcia, że w nadchodzącym roku według kalendarza chińskiego nastanie Rok Smoka. Chociaż kalendarz ten był znany już w II wieku p.n.e., schorowana i żyjąca w nędzy niepiśmienna kobieta nie miała możliwości go poznać. Cała jej wiedza o świecie pochodziła z wizji, które pojawiały się w jej głowie.

Co czeka nas w 2024 roku? Chiński Rok Smoka i przepowiednia Baby Wangi o smoku, który "przejmie wszystko" - wydaje się to niepokojące. Astrologowie zaczęli więc uważniej przyglądać się aktywności Słońca i badać nietypowe zjawiska, jakie na nim wystąpiły. "Spadające gwiazdy", czyli ogniste kule w koronie słonecznej, to przerażająca wizja - a jest zupełnie realna, co stwierdzili naukowcy z Northumbria University, którzy je zaobserwowali. Poprosiliśmy o komentarz zaprzyjaźnionego jasnowidza Gabriela. Wyjaśnił nam możliwe znaczenia tej zaskakującej wróżby na 2024 rok.

Niepokojąca przepowiednia na 2024 rok. Na Słońcu ukazały się "spadające gwiazdy"

Astrologowie od wieków wykorzystują informacje pozyskane z obserwacji gwiazd, by na ich podstawie przewidywać przyszłość. Najczęściej jednak korzystają przy tym z wiedzy przekazanej tysiące lat temu. Układy, koniunkcje, tranzyty - dziś doskonale wiemy, co oznaczają. Większym niepokojem napawają zjawiska, których pochodzenie trudno wyjaśnić. W połowie 2023 roku po raz pierwszy w historii zaobserwowano "spadające gwiazdy" na Słońcu. Jasnowidz Gabriel w rozmowie z radiozet.pl zdradził, że to nietypowe zdarzenie wzbudza największy niepokój pośród astrologów. Uważają je bowiem za złą wróżbę na 2024 rok.

Dziwaczne zjawisko w koronie słonecznej zarejestrowała sonda Solar Orbiter - ogniste kule, które przypominały meteoryty, zaczęły spadać na powierzchnię Słońca. Deszcz spadających gwiazd to malownicze zjawisko, możemy je obserwować nawet z powierzchni Ziemi, jednak w tym przypadku wszystko uległo tu pomieszaniu. Spadające gwiazdy to najczęściej niewielkie odłamki ciał niebieskich (mogą mieć wielkość nawet ziarnka piasku). Kiedy wpadają do ziemskiej atmosfery, spalają się w niej, przez co możemy obserwować rozżarzony ślad ich przelotu. Deszcz meteorytów na Słońcu wyglądał zgoła inaczej. Sięgały one rozmiarów 250 kilometrów, wpadały w koronę słoneczną, na której panuje temperatura około milion stopni, a rozpędzały się do prędkości 100 kilometrów na sekundę.

- To rodzaj spadającej gwiazdy na naszej gwieździe. Zaobserwowaliśmy również skutki upadku tych skupisk i zderzenia z powierzchnią Słońca. Wytwarzają one duży przypływ gazu, który rozchodzi się w koronie, ponownie ją ogrzewając - stwierdził szef zespołu badawczego, Patrick Antolin. Czy to właśnie smok zapowiadany przez wizjonerów i astrologów?

Redakcja poleca

Spadające gwiazdy na Słońcu to zła wróżba na 2024 rok. Jasnowidz: "Boję się"

Jasnowidz Gabriel nie ukrywa swojego zaniepokojenia wywołanego tą słoneczną "przepowiednią". Jak się okazuje, nietypowa aktywność na Słońcu często pojawia się w jego wizjach. Astrologowie od dłuższego czasu dzielą się swoimi przemyśleniami na temat obecnego cyklu życia gwiazdy centralnej naszego Układu. Od 2021 roku przekracza on oczekiwania naukowców. Aktywność słoneczna przyspiesza o wiele szybciej, niż się tego spodziewano. Częste rozbłyski i wybuchy na powierzchni Słońca na razie nas cieszą - dzięki nim możemy oglądać zorze polarne nawet w Polsce. Tak naprawdę wskazują jednak na wiele niebezpieczeństw, takich jak susza, powodzie, ekstremalne zjawiska pogodowe albo niespodziewany blackout.

- Boję się. Wiele przepowiedni na nadchodzące lata dotyczy wzmożonej aktywności wulkanów, pożarów rozprzestrzeniających się na ogromną skalę, jakichś kataklizmów, katastrof naturalnych. Świat natury będzie dla nas nie do okiełznania, człowiek przestanie nad nim panować - mówi jasnowidz Gabriel. - Skupiamy się na wojnach, gospodarce, polityce, a my, jasnowidzący, o wiele częściej mamy sny na temat tego, że na Ziemi kiedyś zabraknie wody.

Według wizjonera w 2024 roku nadejdą zdarzenia, które zmuszą nas do zwrócenia bacznej uwagi na zmiany klimatyczne. - Nie będzie można już odwracać wzroku. Każdy zacznie się bać, że ten "ognisty smok" dotrze do jego domu. Niektórzy stracą dach nad głową, jedzenie. Boję się tego, co zobaczymy.

Przypomnijmy, że Baba Wanga w swojej przepowiedni na 2024 rok wskazywała na mnożące się klęski żywiołowe wynikające z ogromnej suszy. Otwarcie zapowiadała też zmianę warunków pogodowych, która będzie dla nas katastrofalna i wywoła kryzys gospodarczy.

Źródło: Radio ZET/geekweek.interia.pl

Nie przegap