Zamknij

Miała być świadkową na ślubie przyjaciółki. Odbiła jej pana młodego i sama za niego wyszła

07.11.2022 10:52

Dagmara wydawała się lojalną i oddaną przyjaciółką. Kiedy jednak się zakochała, straciła wszelkie skrupuły.

Para młoda
fot. Shutterstock

Jak daleko można się posunąć, by zdobyć męża i zorganizować wesele marzeń? Niektóre kobiety z łatwością zapominają o swoich zasadach, gdy pojawia się szansa na założenie rodziny z upragnionym mężczyzną. 35-letnia Dagmara zdradziła przyjaciółkę i odbiła jej narzeczonego.

Zobacz także: Oszukał ją wiele razy, a ona wciąż marzy o ślubie. "Wybaczę mu każdą zdradę"

Miała być świadkową na ślubie przyjaciółki. Odbiła jej pana młodego i sama za niego wyszła

W życiu Dagmary od dawna nie było żadnego mężczyzny. Trudno było jej spotkać kogoś, z kim naprawdę dobrze się czuła. Na początku roku poznała jednak narzeczonego swojej przyjaciółki. Krzysztof od razu jej się spodobał - mieli podobne zainteresowania i mogli rozmawiać ze sobą niemal cały czas. Milena nie była o to zazdrosna, bo ufała im obojgu. Cieszyła się, że świetnie się ze sobą dogadują. Przyjaciółka miała zostać świadkową na ich ślubie, więc traktowała ją jak członka rodziny.

Po pewnym czasie Dagmara zrozumiała jednak, że koleżeńska relacja z Krzysztofem wcale jej nie wystarcza. Wiedziała, że chciałaby z nim być.

Szybko się zorientowałam, że pasuję do niego o wiele bardziej niż jego narzeczona. Ona zupełnie tego nie dostrzegała, ale dla mnie było to oczywiste. Poczułam, że muszę zawalczyć o ten związek - zdradziła 35-latka.

Któregoś wieczoru wyszli na imprezę tylko we dwoje. Milena została w domu, bo była przeziębiona. Powiedziała im tylko, by świetnie się bawili. Z pewnością jednak nie spodziewała się tego, że ukochany nie wróci na noc do domu. Został u Dagmary, bo po kilku drinkach i szalonym tańcu na parkiecie zaczęli się całować.

Tak, zaprosiłam go do siebie. Wcale tego nie żałuję. Pół roku później jesteśmy już małżeństwem, a to oznacza, że od początku byliśmy sobie pisani - twierdzi Dagmara.

Wyszła za partnera przyjaciółki. Nie ma wyrzutów sumienia

Dagmara twierdzi, że nie czuje się winna wobec przyjaciółki. Jej zdaniem nikt nie powinien tłumaczyć się z tego, co czuje. Serce samo nam podpowiada, jak mamy postąpić. Uważa, że jej mąż pewnego dnia sam zrozumiał, że woli być z nią.

Gdyby Krzysztof nie chciał odejść od Mileny, to by się na to nie zdecydował. Widocznie uznał, że ze mną byłby szczęśliwszy - stwierdziła.

Niewiele osób wierzy jednak w jej wyjaśnienia. Ich zdaniem Dagmara świadomie starała się zwrócić na siebie uwagę narzeczonego przyjaciółki, a następnie uwiodła go i zmusiła do rozstania z ukochaną. Sądzicie, że tak właśnie było?

Zobacz także: Ta para jest ze sobą dwa lata i jeszcze nigdy się nie całowała. Teraz zdradziła dlaczego