Zamknij

Pary młode i branża weselna o nowych obostrzeniach. "Najpiękniejszy dzień w życiu zamienia się w najgorszy koszmar"

20.10.2020 12:01
Para młoda w maseczkach ochronnych czule się wpatruje w siebie
fot. Shutterstock

Wesela w 2020 roku teraz stanęły pod znakiem zapytania. Jak na nowe obostrzenia zapatrują się młodzi i ludzie z branży?

W tym roku wiele branż ucierpiało w wyniku koronawirusa. Wśród nich przede wszystkim oczywiście restauratorzy, właściciele hoteli oraz branża weselna. I gdy wydawało się, że sytuacja wróciła do normy, teraz premier Morawiecki ogłosił, że wesela w czerwonej strefie są całkowicie zakazane, a w żółtej można je robić wyłącznie dla najbliższych i to też nie w tradycyjnej formie - bez tańców. To kolejne kłody rzucane pod nogi szykującym się do ślubu parom młodym, których najważniejszy dzień w życiu ponownie stanął pod znakiem zapytania. Narzeczeni oraz przedstawiciele branży weselnej komentują decyzję rządu.

Zobacz także: Wesela zakazane na długie tygodnie! Premier ogłosił nowe wytyczne dotyczące tego typu imprez

Wesela 2020: nowe obostrzenia. Pary młode komentują

Ślub i wesele to teoretycznie jedyny taki dzień w życiu. Przyszłe pary młode zazwyczaj szykują się do niego nawet kilka lat. Dziewczynki już od małego marzą o pięknym ślubie, w otoczeniu całej rodziny i przyjaciół. A także hucznym weselu, co do tego roku było tradycją w naszym kraju. 

Przyszedł rok 2020 i koronawirus. Wraz z nim wiele obostrzeń. Rząd przede wszystkim wprowadził szereg zakazów dla par młodych i branży weselnej. Już w marcu przyszły pierwsze ograniczenia - wesela do 50 osób. 

Najpiękniejszy dzień w życiu zamienia się w najgorszy koszmar - pisało wiele panien młodych na grupach zrzeszających narzeczonych, szykujących się do ślubu. 

Teraz tego typu komentarzy możemy znaleźć jeszcze więcej. Na Facebooku powstało wiele grup dla "covidowych par młodych". Tam dzielą się swoimi przeżyciami związanymi z obostrzeniami. A te niestety dla wielu par młodych są druzgocące. 

Obecne wesela w strefie żółtej to w zasadzie jedynie przyjęcia do 20 osób, bez tańców. W czerwonej jest całkowity zakaz organizowania tego typu imprez. Przyszłe panny młode znalazły się w trudnym położeniu. 

Fatalnie to wszystko znosiłam. Bałam się odbierać telefony, słuchać radia, rozmawiać o ślubie. 

 

Czuję się bardzo pokrzywdzona. Miałam mieć wesele 23 października, ale niestety po raz drugi musiałam je przełożyć. 

 

Ja też już dwa razy wszystko odwoływałam. Chcielibyśmy na wiosnę wziąć ślub, ale jak będzie, to nikt nie wie. 

 

Już mam wszystkiego dość. Zamiast cieszyć się tym dniem, coraz większa nerwówka. Wkurza mnie, że zostałyśmy zostawione same sobie.

 

Nie rozumiem, dlaczego tak się uwzięli na te wesela. Nikt się nie liczy z parami młodymi. A to nie jest przecież jakieś widzimisię. Tu chodzi o najważniejszy dzień w życiu, a nie jedną z wielu imprez - piszą na Facebooku.

Niektóre pary z miesięcy wiosennych, gdy nie było aż tylu zakażeń jak dziś, przeniosły wesele na jesień, żeby móc zorganizować normalne przyjęcie. Teraz przekładają kolejny raz lub decydują się na samą ceremonię ślubną. To jednak łączy się z kolejną stratą, jaką w wielu przypadkach jest kwestia utraty zaliczek lub wycofywanie się usługodawców. 

Tylko, żeby było, gdzie to wesele zrobić i żeby miał kto je organizować. Bo mnóstwo firm już upadło, a upadnie jeszcze więcej. 

 

U nas sytuacja beznadziejna. Jeżeli nie wypali styczeń, to musimy odwołać, bo ani sala, ani orkiestra nie mają terminów na 2021 rok. 

To wszystko jest równie dużą bolączką także, a może nawet przede wszystkim, dla samych usługodawców, którzy w ciągu roku utrzymują się przede wszystkim z wesel.  

Zobacz także: Te suknie ślubne gwiazd cieszą się największą popularnością. Panny młode chcą mieć identyczne!

Wesela 2020: nowe obostrzenia. Przedstawiciele branży weselnej komentują

Sezon weselny każdego roku rozpoczyna się na wiosnę, a kończy zazwyczaj jesienią, choć bywały wyjątki, że pary młode decydowały się także na zimowe śluby. W tym roku sytuacja miała wyglądać inaczej. Po niezbyt udanym początku sezonu wiosną, usługodawcy, podobnie jak pary młode, mieli nadzieję, że sytuacja nieco się polepszy. Zwłaszcza, że od czerwca rząd odmroził wesela i pozwolił robić przyjęcia aż na 150 osób!

Sytuacja jednak znacznie się zmieniła. Teraz pozostała nerwówka wśród par młodych, a usługodawcy musieli o wiele szybciej zamknąć sezon. 

Cala branża siadła, a ludzie boją się o swoje biznesy. Jest wielki znak zapytania i sporo ludzi uważa, że bardzo prawdopodobne jest to, że wesela nie będą już wyglądały tak jak do tej pory. I ja też tak sądzę - mówi Paweł Bator, fotograf ślubny. 

Zdaniem Pawła, wesela, których będziemy świadkami za kilka miesięcy, mogą nie wyglądać jak kiedyś, a branża weselna będzie miała problemy z utrzymaniem. 

Wszyscy boją się o 2021 rok. Może zdarzyć się tak, że pary młode będą bały się organizować wesela. Lokale weselne, fotografowie, wszyscy związani z takimi wydarzeniami padną, zostaną nieliczni - działający w szarej strefie, pracujący na etacie i nie mający zarejestrowanej działalności. Sytuacja jest poważna. Rząd nie zablokował wydarzeń, mówimy o "cichym lockdownie", nie będzie pomocy, rekompensat itd. 

Paweł stara się jednak wciąż optymistycznie patrzeć w przyszłość i uspokaja pary młode. 

Ja jestem zdania, że kiedy jest taka sytuacja, to rozkładam żagle. Sprawdzam, co się dzieje i staram się polepszyć swoją wiedzę i umiejętności. Jeśli śluby i wesela zmienią swój wygląd, to ja będę przygotowany na tę zmianę. Ufam, że będzie wszystko dobrze - dodaje. 

Większość usługodawców stara się iść na rękę parom młodym, wiedząc, że wszyscy znaleźliśmy się obecnie w trudnym położeniu. Są jednak też sytuacje, że przyszli małżonkowie potracili zaliczki, które wpłacali na pierwsze terminy. 

Branża ślubna bardzo ucierpiała, ale przede wszystkim ucierpieli klienci. Marzyli o cudownych ślubach, a miłości nie da się przełożyć na później - skomentowała wedding plannerka, Bogna Bojanowska, w rozmowie z Onetem. 

A co wedding plannerka sądzi o weselach w 2021 roku? 

Koronawirus nie zniknie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale my mamy coraz większą wiedzę i coraz lepiej odnajdujemy się w nowej rzeczywistości. Aktualna sytuacja nie pozwala na to, aby swobodnie zorganizować swój wymarzony ślub. Mamy nadzieję, że 2021 rok przyniesie poprawę i stabilizację - dodała w rozmowie z Onetem. 

Obecna sytuacja związana z pandemią w naszym kraju nie wygląda kolorowo. Mamy jednak nadzieję, że już niedługo pary młode będą mogły spać spokojnie. 

Zobacz także: Nazwy rocznic ślubu mogą być zaskakujące. Które z nich są najważniejsze?

Większość z was kojarzy te kreacje. Która z filmowych sukien ślubnych najbardziej przypadła wam do gustu?