Zamknij

W ostatniej chwili wysłała SMS-em zaproszenia na ślub. Teraz tego żałuje

27.10.2021 15:30
W ostatniej chwili wysłała SMS-em zaproszenia na ślub. Teraz żałuje
fot. Shutterstock

Ta panna młoda zapomniała, czym jest ślubna etykieta. W ostatniej chwili postanowiła wysłać gościom zaproszenia SMS-em i nie jest dumna ze swojej decyzji.

Zaproszenia ślubne to jeden z najważniejszych elementów przygotowań do ślubu. Pary młode starają się, żeby były one wyjątkowe i zachwyciły ich przyszłych gości weselnych. Z reguły otrzymują je wszyscy zaproszeni - chyba że znajdują się na tzw. liście rezerwowych. Niektóre pary młode tworzą bowiem dodatkowy spis gości, których chcą poinformować o przyjęciu dopiero wtedy, gdy zwolnią się miejsca wśród tych najważniejszych. Jeżeli jednak decydujemy się zaprosić kogoś z listy rezerwowych, wówczas także należy pamiętać o odpowiednim wręczeniu powiadomienia - zadbać o jego formę i wyprzedzenie czasowe. O obu tych elementach zapomniała ta panna młoda.

Zobacz także:  Rzeczy, których nienawidzą goście weselni. Pary młode powinny o tym pamiętać

W ostatniej chwili wysłała SMS-em zaproszenia na ślub

Dziennikarka portalu insider.com, Anna Medaris Miller, przytoczyła historię ze swojego ślubu, z której nie jest dumna. Okazuje się, że dziś postąpiłaby zupełnie inaczej. 

Anna powiedziała, że na jej weselu miało pojawić się 180 gości. Tuż przed ślubem 30 z nich odmówiło jej udziału w uroczystości. W związku z tym postanowiła sięgnąć po listę rezerwowych.

Nigdy tak naprawdę nie stworzyliśmy solidnej "listy B". Dopiero bliżej dnia ślubu - który został przełożony o rok - zdaliśmy sobie sprawę, że są ludzie, których chcielibyśmy jeszcze zaprosić jako gości - napisała w swoim artykule. 

Problem polegał jednak w tym, w jaki sposób goście otrzymali zaproszenia. Anna i jej mąż postanowili bowiem wysłać im SMS-y niedługo przed planowaną uroczystością. Specjalistka od etykiety ślubnej, Anne Chertoff, powiedziała jej, że to nie było w porządku. 

Gdy twoje odpowiedzi zaczną spływać, powinieneś ponownie przeliczyć gości i zacząć wysyłać zaproszenia z "listy B", jeśli sądzisz, że będziesz miał miejsca. Celem jest, aby wszyscy goście uwierzyli, że byli na "liście A" - napisała Anna.

Czy zatem warto w ogóle robić listę osób rezerwowych?

Zobacz także:  140 gości odmówiło jej obecności na ślubie. Nie chcieli płacić 3 tysięcy funtów

Czy warto robić listę rezerwowych gości na wesele?

Zarówno Anna, jak i specjalistka od etykiety, jasno stwierdziły, że "lista B" jest potrzebna. Dzięki niej możemy zaplanować, kogo ewentualnie trzeba zaprosić, jeżeli zwolnią nam się miejsca spośród najważniejszych osób. To mogą być np. znajomi z pracy, z którymi będziecie chcieli spędzić ten dzień. 

Chociaż teraz wiem, że istniały bardziej taktowne sposoby radzenia sobie z tą sytuacją, jestem wdzięczna gościom z "listy B", którzy zaakceptowali zaproszenie i mogliśmy świętować z nimi ten wielki dzień - dodała Anna.

A wy mieliście swoją listę gości rezerwowych podczas przygotowań do wesela? 

Zobacz także:  Najgorsze rzeczy, jakie robią goście weselni. Tym przynoszą wstyd sobie i parze młodej

Źródło: insider.com/thesun.co.uk