Zamknij

Ich miesiąc miodowy zamienił się w koszmar. "Najgorsze doświadczenie w moim życiu"

16.08.2022 12:26
Ich miesiąc miodowy zamienił się w koszmar. "Najgorsze doświadczenie w moim życiu"
fot. SHUTTERSTOCK

Ta para młoda z pewnością nie tak wyobrażała sobie pierwsze tygodnie po ślubie. Jej miesiąc miodowy zamienił się w istny koszmar.

Miesiąc miodowy to dla wielu osób najpiękniejszy czas w życiu. Pary młode celebrują wtedy swoją miłość i cieszą się swoim towarzystwem. Z założenia okres ten ma być beztroski, ale - jak wiadomo - życie lubi zaskakiwać. Ostatnio przekonali się o tym pewni nowożeńcy, których wymarzona podróż poślubna zamieniła się w koszmar. Sprawdź, co się stało.

Ich miesiąc miodowy zamienił się w koszmar

O tej historii napisał portal mirror.co.uk. 30-letnia Soumaya Elliott i 33-letni Justin postanowili wybrać się w podróż poślubną do Azji. Za czterotygodniową wycieczkę, podczas której mieli zobaczyć Bangkok, Phuket, Tokio i Seul, zapłacili 5000 funtów (ok. 28 tys. zł). Nowożeńcy najpierw lecieli z londyńskiego lotniska Heathrow do Wiednia, skąd następnie mieli kontynuować podróż do Azji.

Niestety para spóźniła się ok. 2 min. na swój rejs z Austrii. Soumaya powiedziała, że nie było wezwania do ich bramki, a gdy zorientowali się, która jest godzina, było już za późno. Nowożeńcy postanowili skontaktować się z serwisem, poprzez który rezerwowali wycieczkę. Usłyszeli jednak, że nie mogą dostać zwrotu pieniędzy za niewykorzystany lot.

Zobacz także: Panna młoda wywołała skandal. Oczekuje od gości prezentów, których ceny zwalają z nóg 

Para finalnie kupiła bilety na najbliższy rejs do Azji, który zaplanowany był na kolejny dzień - za wejściówki na samolot zapłacili 1300 funtów. Noc natomiast spędzili na lotnisku. Szybko jednak okazało się, że to dopiero początek ich problemów.

"Najgorsze doświadczenie w moim życiu"

Następnego dnia odmówiono parze wejścia na pokład samolotu, ponieważ nie miała wymaganych wiz. Soumaya jednak twierdzi, że nie zostali poinformowani, że trzeba je wyrobić. Kobieta zdradziła, że w tamtym momencie dostała ataku paniki.

Po raz kolejny nowożeńcy skontaktowali się z serwisem. Pracownicy firmy powiedzieli parze, że nie mogą jej pomóc i że nie należy jej się zwrot kosztów. Finalnie nowożeńcy postanowili kupić lot powrotny do Wielkiej Brytanii, za który zapłacili 800 funtów. Żeby tego było mało, wkrótce okazało się, że pracownicy lotniska zgubili bagaż kobiety. Soumaya miała w nim m.in. swoją suknię ślubną. 

Ostatecznie para otrzymała 1235 funtów zwrotu za wykupienie dodatkowych biletów. Z kolei serwis, za pośrednictwem którego rezerwowali wycieczkę, podarował im voucher o wartości 1000 funtów. Soumaya jednak zdradziła, że będzie domagać się zwrotu pełnej kwoty wycieczki.

Myślę, że to było najgorsze doświadczenie w moim życiu - podsumowała panna młoda.

A wy co o tym myślicie?

Zobacz także: Panna młoda pokazała swoje ślubne buty. Tym modelem zaskoczyła wszystkich

Izabela Janachowska w białym garniturze i Krzysztof Jabłońki w granatowym garniturze
15 Zobacz galerię
fot. Kamil PIKLIKIEWICZ/East News

RadioZET.pl/mirror.co.uk/podroze.wprost.pl