Zamknij

Powstał pierwszy film nakręcony w kosmosie. Podczas powrotu na Ziemię doszło do awarii

18.10.2021 09:37
Kosmos
fot. Shutterstock

Rosyjska Agencja Kosmiczna po raz kolejny negatywnie zaskoczyła miłośników astronomii. Ilekroć staje się o niej głośno, dzieje się tak z powodu groźnego wypadku, narażającego ludzkie życie.

Kilka miesięcy temu donosiliśmy o tym, że Rosjanie stworzyli poważne zagrożenie dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Awaria modułu Nauka, który został do niej podłączony, sprawiła, że utracono kontrolę nad kosmicznym domem. Jak się okazuje, niedawno wydarzyło się dokładnie to samo - a zagrożeni byli wtedy nie tylko astronauci, lecz także aktorzy filmu "Challenge" ("Wyzwanie").

Zobacz także: Życie w kosmosie mogło istnieć długo przed nami. Odkryto planetę, która to potwierdza

"Challenge" ("Wyzwanie"). Rosyjska Agencja Kosmiczna nakręciła film w kosmosie

Na stacji ISS zostały właśnie nagrane sceny  pierwszego w historii filmu fabularnego, jaki powstał w przestrzeni kosmicznej. Główną rolę gra w nim kobieta, Julia Peresild. Kobieta przez długie miesiące przechodziła przez serię testów i szkoleń przygotowujących do pracy w stanie nieważkości. W październiku 2021 roku wybrała się z ekipą filmową na pokład znajdującej się 408 kilometrów nad Ziemią stacji badawczej i zapisała się na kartach historii jako pierwsza kosmiczna aktorka.

Peresild wcieliła się w rolę lekarki, mającej za zadanie udzielić pomocy astronaucie, który uległ wypadkowi. Mało brakowało, by fabuła filmu stała się rzeczywistością. Z tą jednak różnicą, że 36-latka przeżyła prawdziwe chwile grozy - podobnie jak jej filmowy partner i reszta ekipy. Zanim udało im się wrócić na Ziemię, rosyjski statek wywołał prawdziwy rozgardiasz - zakręcił Międzynarodową Stacją Kosmiczną.

Sojuz MS-18 wywołał awarię Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

Stacja ISS w 2021 roku dwa razy wywróciła fikołka w kosmosie i w obu przypadkach odpowiada za to Roskosmos. Podobnie jak miało to miejsce latem, Rosjanie nie byli w stanie zapanować nad silnikami statku Sojuz MS-18. Nie chciały się one wyłączyć, pomimo tego, że wysłano odpowiednie komendy.

Ponieważ statek był przycumowany do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, na pewien czas zupełnie utracono kontrolę nad jej położeniem. Warto przypomnieć, że prędkość ISS na orbicie wynosi aż 28 tysięcy km/h. Szybki pełny obrót to granica wytrzymałości jej systemów - a właśnie do tego (po raz drugi!) doprowadził rosyjski moduł. Strach pomyśleć, co mogłoby się wydarzyć, gdyby nie udało się zapanować nad awarią.

Aktorom na szczęście udało się jednak bezpiecznie wrócić na Ziemię. Ekipa filmowa nie komentuje zdarzenia. Agencja NASA wystosowała natomiast oficjalne oświadczenie, w którym pojawiła się informacja, że nikomu nawet przez chwilę nie zagrażało niebezpieczeństwo. Nie dowiemy się, jak było naprawdę - ale nietrudno sobie wyobrazić, że zarówno załoga ISS, jak i członkowie filmu, najedli się ogromnego strachu.

Co o tym sądzicie?

Zobacz także: NASA chce tworzyć budowle z księżycowego pyłu. Nie zgadniecie, jak zamierza to osiągnąć

Niewiele osób zdobywa w tym quizie maksymalną ilość punktów. Spróbujesz?

Kadr z programu "Jeden z dziesięciu"
Rozwiąż quiz

Sprawdź, czy jesteś gotowy, aby wziąć udział w programie "Jeden z dziesięciu". Powodzenia

Kadr z programu "Jeden z dziesięciu"

Botanika. Czy owocnik trufli rośnie pod ziemią?