Zamknij

Odkurza pięć razy dziennie. Sąsiedzi powiedzieli "dość"

04.01.2023 13:32

Relacje z sąsiadami nie zawsze układają się po naszej myśli. Przekonał się o tym pewien mężczyzna po przeprowadzce do nowego bloku. Wtedy jeszcze nie wiedział, co go czeka w nowym miejscu.

Odkurzanie
fot. Shutterstock

Dobry sąsiad to prawdziwy skarb. To on przywita nas w windzie dobrym słowem, pożyczy cukru w awaryjnych sytuacjach, a nawet okaże się ratunkiem, gdy chcemy wyjechać na dłuższy urlop i szukamy kogoś, kto w tym czasie zaopiekuje się naszymi kwiatami. Czasami jednak mimo wszelkich starań, te relacje znacznie odbiegają od naszych oczekiwań. Zdarza się też, że sąsiad potrafi być prawdziwym utrapieniem, co pokazuje ta historia pewnego mężczyzny.

Mieszkaniec bloku wściekł się na sąsiadkę. Wszystko przez... odkurzanie

Jest takie powiedzenie, że najlepszy sąsiad to ten, którego prawie nie słychać. Wielu mieszkańców bloków z pewnością się z tym zgodzi. Swoimi doświadczeniami na forum reddit.com postanowił podzielić się pewien mężczyzna, który ponad pół roku temu przeprowadził się do nowego mieszkania w starszym budownictwie. Niestety jego spokojne życie w nowym gniazdku skutecznie zakłóca sąsiadka mieszkająca piętro wyżej.

W całym mieszkaniu ma twarde podłogi i dosłownie odkurza pięć razy dziennie. Hałas, jaki wydaje, jest absolutnie okropny. Budzi moje dzieci, uniemożliwiając im drzemki i sen. - napisał na forum.

Mężczyzna próbował rozmawiać z kobietą, ale to nie przyniosło rezultatu. Okazało się, że cierpi ona na zaburzenie obsesyjno-kompulsywne, które w jej przypadku objawia się ciągłą potrzebą utrzymania idealnego porządku w mieszkaniu.

Zobacz także: Rozstała się dla niego z mężem. Takiego obrotu spraw się nie spodziewała

Stanowcza reakcja mieszkańca bloku

Sytuacja zrobiła się na tyle poważna i nie do wytrzymania, że mężczyzna postanowił to zgłosić to do rady osiedla. Z drugiej strony zastanawia się, czy być może jego reakcja nie jest zbyt przesadna. Okazuje się, że wielu internautów jest po stronie mieszkańca:

Hałas niestety rozchodzi się po mieszkaniach, więc rozumiem twoją frustrację, zwłaszcza po tym, jak poruszyłeś z nią ten problem, a to nadal trwa.
 
Masz rację, idąc do rady ze skargą, to jedyny sposób postępowania z takimi ludźmi, inaczej nic by się nie zmieniło.
 

A co wy myślicie o tej sytuacji? Macie dobre relacje ze swoimi sąsiadami?

Zobacz także: Nie ustąpiła starszej kobiecie miejsca w autobusie. Jak przyznała, miała ku temu powód

loader

RadioZet.pl/thesun.co.uk