Zamknij

Co-living to nowy trend mieszkaniowy, który bije rekordy popularności. Na czym polega?

15.07.2021 15:20
przyjaciele
fot. Shutterstock

Pandemia koronawirusa mocno dała się nam we znaki. Wielu z nas przez ponad rok zmagało się bowiem z uczuciem głębokiej samotności. W celu uniknięcia izolacji społecznej wśród młodych ludzi zauważono pewien trend mieszkaniowy, który pozwolił im odbudować relacje z przyjaciółmi.

W czasie pandemii koronawirusa nasze kontakty ze znajomymi uległy znacznemu pogorszeniu. Aby uniknąć całkowitej izolacji od innych, sporo millenialsów postanowiło wyprowadzić się ze swoich kawalerek i zamieszkać ze znajomymi. Ten trend dotarł też do Polski.

Co-living - nowy trend mieszkaniowy

W ostatnim czasie wiele osób boleśnie przekonało się o tym, że samotne życie w czterech ścianach fatalnie wpływa na naszą psychikę i relacje z innymi. Jednak millenialsi znaleźli na to proste i skuteczne rozwiązanie. W celu uniknięcia uczucia odosobnienia młodzi ludzie zdecydowali się zamieszkać ze swoimi przyjaciółmi. Tak narodził się nowy trend o nazwie co-living, który ostatnio bije rekordy popularności.

Co-living to nic innego jak współdzielenie przestrzeni mieszkaniowej z innymi lokatorami. Choć narodził się on przed pandemią koronawirusa, to jednak największą popularność zdobył w czasach zarazy. Mimo że obostrzenia ostatnio zostały znacznie poluzowane, ten trend nadal jest na topie. Dodajmy, że nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie coś miało się w tej kwestii zmienić.

Zobacz także: Na co zwrócić uwagę, wybierając łóżko do sypialni? Poznaj najciekawsze propozycje

Co-living - na czym polega ten trend?

Co-living najszybciej rozwija się w dużych miastach. Jak informuje serwis zeberka.pl, dotarł już m.in. do Warszawy, Trójmiasta i Poznania. Mieszkanie ze znajomymi nie tylko poprawiło nasze samopoczucie i więzi międzyludzkie. Ten trend okazał się też doskonałym sposobem na zaoszczędzenie pieniędzy. Zamiast samemu płacić za całe mieszkanie, dzielimy koszty na kilku lokatorów. Co sądzicie o tym pomyśle?

źródło: zeberka.pl