Zamknij

Naukowcy badają tajemniczy sygnał w kosmosie. "Coś naprawdę gargantuicznego"

08.12.2022 12:49

Kiedy na początku roku astronomowie namierzyli strumień energii, który był skierowany prosto w Ziemię, mieliśmy sporo powodów do obaw. Teraz udało się rozwikłać jego zagadkę.

Kosmos
fot. YouTube

Coś takiego udało się zaobserwować po raz pierwszy. Naukowcy spodziewają się więc, że to odkrycie okaże się przełomem w nauce i pozwoli lepiej poznać tajemnicę czarnych dziur. Zdobywają one swoje pożywienie w dość niesamowity sposób. A kiedy pożerają ofiarę, wyrzucają z siebie energię o niesamowitej sile.

Zobacz także: Naukowcy chcą zasłonić Słońce. A ludzkość za to zapłaci

Naukowcy badają tajemniczy sygnał w kosmosie. "Coś naprawdę gargantuicznego"

Każda czarna dziura chce się rozprzestrzeniać. Dla wielu osób może to być trudne do wyobrażenia - nie możemy ich zobaczyć ani usłyszeć, a one ciągle się powiększają. Te monstrualne obiekty w przestrzeni kosmicznej dają o sobie znać jedynie wtedy, gdy pożerają gwiazdy. Umierające ciała niebieskie emitują wtedy silne światło, które zwraca uwagę astronomów.

Czarne dziury charakteryzują się wyjątkową żarłocznością i posiadają siły pływowe zdolne do rozerwania gwiazdy na strzępy. Jak się okazuje, może wtedy powstać dżet rozchodzący się po kosmosie niemal z prędkością światła. Właśnie taki był sygnał pędzący przez pustkę, który udało się odkryć na początku roku. Jego moc wskazuje na to, z jakiego źródła pochodził. Naukowcy doszli do wniosku, że tylko jeden obiekt mógł wyemitować tak silne promieniowanie. Dr Benjamin Gompertz z Uniwersytetu w Birmingham stwierdził:

Ponieważ zjawisko było tak jasne i trwało tak długo, wiedzieliśmy, że musi go zasilać coś naprawdę gargantuicznego - supermasywna czarna dziura.

Czarna dziura robi sobie makaron z gwiazdy

Abyście mogli sobie wyobrazić, co tak naprawdę wydarzyło się w przestrzeni kosmicznej, pomyślcie o temperaturze około 30 tysięcy stopni Celsjusza. A teraz wyobraźcie sobie przygotowywanie spaghetti w takich warunkach. Następnie puśćcie wodze fantazji - stwórzcie wizję o tym, że nitki makaronu powstają z rozciągniętej gwiazdy, którą ktoś nawija na widelec. Pomyślcie, że mogła to zrobić niewidzialna dla naszego oka czarna dziura. Co więcej, naprawdę pożarła tę gwiazdę.

Brzmi absurdalnie, prawda? Jednak właśnie to się wydarzyło, gdy w stronę Ziemi zaczął pędzić zagadkowy sygnał o niewyobrażalnej prędkości. Proces spaghettifikacji to jedno z najnowszych odkryć naukowców. Oddziaływanie grawitacyjne czarnych dziur sprawia, że obiekty się rozciągają. Gdyby nasze Słońce wpadło na czarną dziurę w przestrzeni kosmicznej, po roku byłoby w połowie połknięte, a pozostała jego część zamieniałaby się stopniowo w spaghetti z sosem z gwiezdnego pyłu.

Co o tym sądzicie?

Zobacz także: Tak rodzi się najbardziej przerażające zjawisko w kosmosie. Niezwykły film od NASA

Niewielu osobom udaje się zdobyć w tym quizie maksymalną liczbę punktów. Spróbujesz?

loader
Kadr z programu "Jeden z dziesięciu"
Rozwiąż quiz

Sprawdź, czy jesteś gotowy, aby wziąć udział w programie "Jeden z dziesięciu". Powodzenia

Kadr z programu "Jeden z dziesięciu"

Botanika. Czy owocnik trufli rośnie pod ziemią?