Zamknij

Grudniowa noc spadających gwiazd będzie inna niż wszystkie. Ma związek z groźną planetoidą

24.11.2022 12:27

Geminidy to rój meteorów, który może działać na wyobraźnię. Pochodzi bowiem od obiektu, który ostatnio zaczął wymykać się spod kontroli.

Noc spadających gwiazd
fot. Shutterstock

Nie wszyscy uważają, że noce spadających gwiazd bywają malownicze jedynie latem. Są też i tacy, którzy wolą je w zimowym wydaniu. Geminidy to jeden z rojów, które można podziwiać bez wychodzenia z domu. Są widoczne przez okno, a dostarczają niezwykłych wrażeń. Pasjonaci astronomii uznają je za jedno z najbardziej interesujących zjawisk w roku - pochodzą bowiem od planetoidy, która może kiedyś zagrażać Ziemi.

Zobacz także: To była pierwsza różowa zorza polarna od lat. Widok zapiera dech w piersiach

Grudniowa noc spadających gwiazd będzie inna niż wszystkie. Ma związek z groźną planetoidą

Geminidy rozpoczynają swoją wędrówkę po nocnym niebie na wysokości gwiazdozbioru Bliźniąt. W tym roku będziemy mogli je obserwować od 4 do 17 grudnia, a maksimum roju wypada w nocy z 13 na 14 grudnia. Według prognoz okaże się on bardzo obfity - zobaczymy od 100 do 150 spadających gwiazd w ciągu godziny.

Choć potocznie nazywamy świetliste smugi na niebie spadającymi gwiazdami, w rzeczywistości są one drobinkami ciał niebieskich, które spalają się w ziemskiej atmosferze. Najczęściej są one powiązane z kometami okresowymi. Kiedy te ciała niebieskie zaczynają zbliżać się do Słońca, ich maleńkie cząstki odrywają się pod wpływem ciepła i zaczynają przemierzać przestrzeń kosmiczną. Docierają wówczas do Ziemi, spalają się w jej atmosferze i znikają.

Geminidy są jednak wyjątkowe - pochodzą od potencjalnie niebezpiecznej planetoidy Phaethon, która od pewnego czasu porusza się w sposób trudny do przewidzenia. To jedna z najdziwaczniejszych planetoid, jakie znamy. Zaczyna zachowywać się... jak kometa.

Phaethon - planetoida, która wymyka się spod kontroli

Dopóki nie rozpoczęto obserwacji tego obiektu okrążającego Słońce, uznawano pewne rzeczy za niemożliwe. Czy kosmiczna skała może wykształcić świetlisty warkocz? Phaethon stanowi dowód, że tak. Jego orbita znajduje się bliżej gwiazdy centralnej Układu Słonecznego niż Merkury, przez co posiada własną komę. Warto zresztą przypomnieć, że według naukowców pierwsza planeta należąca do naszego systemu też zaczyna sobie formować piękny ogon. Phaethon z niewiadomych przyczyn zrobił jednak coś jeszcze - obiekt zaczął wirować wokół własnej osi jak bączek, a na dodatek cały czas przyspiesza. Astronomowie nie mają pojęcia, co odpowiada za zmianę jego aktywności.

Trudno nie zauważyć, że to niezwykłe ciało niebieskie staje się w ten sposób groźne. Jeśli nagle zmieni trajektorię swojego lotu, będziemy musieli zacząć się modlić. Znajduje się bowiem dość blisko Ziemi, a ma 6 km średnicy. Dla przypomnienia - skała, która zabiła dinozaury, miała około 10 km.

Niektórzy żartują, że Geminidy mogą stanowić przypomnienie o możliwym niebezpieczeństwie. Inni jednak uważają, że to po prostu jeden z najbardziej malowniczych rojów meteorów, jakie możemy obserwować. Będziecie wypatrywać tego zjawiska?

Zobacz także: Tak rodzi się najbardziej przerażające zjawisko w kosmosie. Niezwykły film od NASA

Niewielu osobom udaje się zdobyć w tym quizie maksymalną liczbę punktów. Spróbujesz?

loader
Kadr z programu "Jeden z dziesięciu"
Rozwiąż quiz

Sprawdź, czy jesteś gotowy, aby wziąć udział w programie "Jeden z dziesięciu". Powodzenia

Kadr z programu "Jeden z dziesięciu"

Botanika. Czy owocnik trufli rośnie pod ziemią?