Zamknij

Tak wyglądała historyczna misja NASA. Pomoże uratować Ziemię

28.09.2022 09:19

Wystrzelona w listopadzie 2021 roku sonda NASA uderzyła w planetoidę w ramach misji DART (Double Asteroid Redirection Test). To przełomowe wydarzenie w historii nauki. Agencja pokazała, jak wyglądało.

Kosmos
fot. Shutterstock

Misja DART była przedsięwzięciem, które wiele osób uważa za najważniejszą tegoroczną misję NASA. Ma większe znaczenie niż Artemis 1, czyli plany powrotu człowieka na Księżyc. Po raz pierwszy w historii ludzkości udało się zniwelować potencjalne zagrożenie w przestrzeni kosmicznej. NASA pokazuje, jak udało się tego dokonać.

Zobacz także: Nad Polską ukazała się zorza polarna. Astrofotograf pokazał niesamowite zdjęcia

Misja DART. NASA dokonała przełomu w nauce

Astronomowie muszą nieustannie monitorować nocne niebo. W każdej chwili z otchłani kosmosu może się wyłonić nieznany obiekt, który znajduje się na kursie kolizyjnym z Ziemią. Choć narzędzia obserwacji są wciąż doskonalone, agencje kosmiczne nie dysponują zbyt wieloma możliwościami pozwalającymi pokonać zagrożenie. Mówiąc krótko - jeśli nawet uda nam się w porę dostrzec planetoidę zmierzającą ku Ziemi, nie jest wcale pewne, że będziemy mogli się ustrzec przed zderzeniem z nią.

Misja ogłoszona przez NASA to pierwszy krok ku temu, by to zmienić. Projekt Double Asteroid Redirection Test początkowo wzbudzał wiele wątpliwości, jednak po dwóch latach przygotowań ostatecznie zakończył się pełnym sukcesem.

Do przeprowadzenia testu wybrano planetę podwójną - 800-metrową asteroidę Didymos i krążącego wokół niej satelitę, Dimorphosa. NASA zakwalifikowała ją jako potencjalnie niebezpieczną. W ramach misji DART przeprowadzono historyczny eksperyment - sonda uderzyła w Dimorphosa z prędkością 23,6 tys. km na godzinę i tym samym doprowadziła do zmiany orbity obiektu, a także odchylenia kursu jego poruszania się. Dzięki temu udało się opracować pierwszy system obrony planetarnej.

Tak wyglądała historyczna misja NASA. Pomoże uratować Ziemię

Mieszkańcy Ziemi nigdy dotąd nie próbowali uderzyć w obiekt lecący w stronę globu. Satelita Didymosa znajdował się zaledwie 10 mln km od naszej planety, gdy doszło do planowanej kolizji. Jak twierdzą naukowcy, ma to doprowadzić do zmiany trajektorii lotu planetoidy. Dzięki temu w konsekwencji przeleci daleko od nas.

NASA pokazała film, na którym możemy zobaczyć radość, jaką wywołało to zdarzenie. Pozwala sądzić, że agencje kosmiczne będą odtąd mogły w większym stopniu zadbać o nasze bezpieczeństwo, zmieniając tor lotu zagrażających planecie ciał niebieskich.

Co o tym sądzicie?

Zobacz także: Satelity całkowicie zdominowały nocne niebo. Zatrważające zdjęcie od NASA

Niewielu osobom udaje się zdobyć w tym quizie maksymalną ilość punktów. Spróbujesz?

loader
Kadr z programu "Jeden z dziesięciu"
Rozwiąż quiz

Sprawdź, czy jesteś gotowy, aby wziąć udział w programie "Jeden z dziesięciu". Powodzenia

Kadr z programu "Jeden z dziesięciu"

Botanika. Czy owocnik trufli rośnie pod ziemią?